Branża motoryzacyjna ma się dobrze

Zbliża się okres wakacyjny, a więc planowane remonty i przestoje. Załogi wysyłane są na urlopy, a w tym czasie ekipy remontowe konserwują linie produkcyjne. Niestety, w wielu firmach urlopy zaczęły się już wcześniej. Krótkie przestoje, zwalnianie części załogi, to coraz częstsze symptomy ogarniającego nas kryzysu. Zdarzają się informacje pozytywne – jak choćby poszukiwanie pracowników przez branżę motoryzacyjną w Polsce. Okazuje się (jak podaje „Parkiet”), że agencje pracy tymczasowej oferują zatrudnienie od zaraz dla ponad tysiąca pracowników w tej branży. W wyniku wzrostu zamówień z zagranicy branża, która w minionym półroczu zredukowała zatrudnienie o 10 proc., teraz szuka rąk do pracy. Według „Parkietu” w najlepszej sytuacji są producenci podzespołów do samochodów Fiata. Eksperci ostrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem, bowiem wiele zakładów wciąż redukuje zatrudnienie. Po dwutygodniowej przerwie w Firmie Oponiarskiej Dębica wznowiono produkcję opon ciężarowych (tylko kto będzie jeździł na tych oponach, skoro wskutek działań rządu ma wzrosnąć akcyza, co z kolei spowoduje wzrost ceny oleju napędowego o ok. 50 gr na litrze – jak twierdzą specjaliści).

Jednak jest i druga strona medalu – firmy ogłaszają bankructwa i to na niespotykaną dotychczas skalę. Jak można przeczytać w Gazecie Prawnej – w 2009 r. zbankrutowało lub złożyło wnioski o upadłość już dwa razy więcej spółek giełdowych niż w ciągu czterech ostatnich lat. Kolejni potencjalni bankruci to spółki odzieżowe i spożywcze. Tylu bankructw i wniosków o upadłość wśród spółek notowanych na GPW nie było od kilku ostatnich lat.

Od początku roku zbankrutowało lub złożyło wniosek o upadłość już siedem spółek notowanych na GPW. Wśród nich Huta Szkła Krosno, jedna z najstarszych spółek publicznych w Polsce, która nie mogła rozliczyć się ze swych zobowiązań z tytułu opcji walutowych. W stan likwidacji postawiony został inny giełdowy weteran – Swarzędz. W tym roku upadły też Odlewnie Polskie i Pronox. Podobną liczbę upadłości na GPW zanotowano ostatnio w 2002 roku, gdy światowa gospodarka borykała się z kryzysem po 11 września. Największym przegranym wydaje się branża odzieżowa. Wniosek o ogłoszenie upadłości złożyły już Monnari, a także m.in. spółki zależne Redana i Vistuli/Wólczanki.

Niestety nie widać jakichś skoordynowanych działań rządu, które poprawiłyby sytuację polskich przedsiębiorstw. Na razie planuje się jedynie pomóc firmom wysyłającym pracowników na urlopy. Ale jest to łagodzenie skutków, a nie przeciwdziałanie przyczynom. W dodatku pomocą mają być objęte tylko te firmy, które nie zalegają z płatnościami do ZUS. Szacuje się, że pomoc ta może trafić do najwyżej 2% firm i dodatku tych, które i tak świetnie sobie radzą.

Zapraszam do lektury bieżącego numeru UR. Dużo miejsca poświęcamy w nim tematyce narzędzi (raport  o narzędziach i tekst o elektronarzędziach) oraz systemom IT w przedsiębiorstwach (SCADA, MES, WMS).

Tomasz Kurzacz

Redaktor naczelny